Jak się sprzedają obrazy?
-Dla mnie to jedno z najczęściej zadawanych i najbardziej irytujących pytań.
Dlaczego?
-Ponieważ pytający zwykle oczekuje szybkiej odpowiedzi…
a takiej nie ma.
Dlatego zwykle to pytanie traktuję jako galeryjne “dzień dobry”
Kultura narzekania (przynajmniej w Toruniu) od zawsze ma się u nas bardzo dobrze, dlatego do zorientowania się w aktualnej sytuacji na rynku lepiej zawsze zaufać surowym statystykom niż subiektywnym opiniom. A te rok do roku udostępnia nam GUS. Często takie podsumowania roku znajdziecie na portalu Rynek i Sztuka, czy Artinfo.
Dziś skupię się na tym aspekcie sprzedaży, na który mam bezpośredni wpływ w swojej galerii.
Jak wiecie, galerię Maya prowadzę od 15 lat. Ilość obejrzanych przez ten czas prac i poznanych biografii artystów daje pewną unikalną umiejętność dokonywania selekcji. Z czasem pojawiło się doświadczenie w przeprowadzaniu oceny, które obrazy mają potencjał sprzedażowy i jacy artyści mają większe prawdopodobieństwo na rozwój kariery.
Uczę też młodych artystów jak budować własną markę artystyczną (dostępne kursy i warsztaty znajdziesz tu)
Pozwólcie, że podzielę się z Wami tajemnicą, od czego zależy sprzedaż obrazów
- Kluczem do sukcesu w sprzedaży jest poznanie gustów, preferencji i potrzeb klientów, a także umiejętność taktownego wejścia z nimi w dyskusję na temat co lubią, a czego nie i dlaczego. Zasada “O gustach się nie dyskutuje” zamyka drogę do poznawania gustów, do ich zrozumienia i do dalszego kształtowania, czyli rozwoju. Gusta się zmieniają. Zależą od wychowania (i tu kłania się zaniedbana edukacja artystyczna), wpływów kulturowych, od trendów i mód lansowanych przez media. Także od wpływu autorytetów, osób z naszego otoczenia, indywidualnych preferencji oraz doświadczenia i obycia w wiecie sztuki…
Jak więc widzicie gusta można kształtować
I to jest dobra wiadomość, bo pozwala na rozwój w szerokim pojęciu. Zawsze bacznie obserwowałam jakie style i tematy przyciągają moją grupę klientów. Ważne jest obserwowanie rynku, uczestnictwo w wystawach i rozmowy z klientami, aby być na bieżąco z ich potrzebami. Moja galeria jest małą galerią w niedużym Toruniu. Przeciętny odwiedzający preferuje realizm, impresjonizm i intensywnie reaguje na surrealizm, czasami nazywając go “abstrakcją”Obecności uczelni artystycznej w mieście wpływa jedynie na wąskie grono, a powszechna edukacja artystyczna ma jeszcze wiele do zrobienia…
- Trendy. Style. Moda.
Większość klientów kupuje obrazy, aby cieszyć się nimi w domu, czy biurze… a więc w przestrzeniach w których przebywają. W konsekwencji szukają obrazów, które pasują do ich wnętrz. Właściciele domów, biur i innych przestrzeni często decydują się na zakup dzieła sztuki, które idealnie komponuje się z resztą wystroju. Niekiedy funkcja ozdobna, estetyczna obrazu, jest wystarczającym bodźcem do zakupu. Dlatego z mojej perspektywy ważne jest, aby przedstawiać różnorodne style i tematy, dostosowane do różnych gustów i preferencji. Trendy, style, nowinki w aranżacjach wnętrz, architekturze i sztuce śledzimy bezustannie. Przewijają się jako temat główny w różnych mediach a także są tłem wydarzeń. Wszystko to ma niezwykle silny wpływ na kształtowanie naszych gustów i wytwarzanie w nas upodobań. - Jakość.1)
Dobrze znamy powiedzenie, że diabeł tkwi w szczegółach, a to prawda, zwłaszcza jeśli chodzi o sztukę.
W prozaiczny sposób klienci zwracają uwagę na dbałość wykonania, oprawę, sygnatury, certyfikaty, czy sposób prezentacji. Nie ma co się dziwić. Sztuka to dobro luksusowe, a wszystkie wyżej wymienione przeze mnie elementy wpływają na jej odbiór.
2)
Jakość to też oryginalność i unikalność dzieła. Pomysł.
3)
Kryterium jakości odnosi się również do używanych przez artystę materiałów i sposobu wykonania samej pracy. Prace, które wyróżniają się wyjątkową precyzją, niezwykłą wprawą, wyjątkową swobodą wykonania czy oryginalną techniką zyskują większe zainteresowanie i przyciągają oko na dłużej.
4)
Jakość to też marka. A w sztuce marka to nazwisko artysty, czyli jego wykształcenie, doświadczenie, osiągnięcia, wyniki, umiejętność prezentacji i wytrwałość… Pisałam już o tym wcześniej. Zobacz: Jak budować swoją artystyczną karier
Skoro zdradziłam Wam już tyle tajemnic, pozwólcie, że zdradzę ostatnią…

Nigdy nie ma pewności
Nie zawsze oceny klientów pokrywają się z naszymi przewidywaniami. Im mniejsze doświadczenie przewidującego, tym mniejsza szansa, że przewidywania będą trafione.
Jeszcze trudniej jest to ocenić twórcy, bo nie ma on dystansu do własnej twórczości i świeżego spojrzenia.
Zdarza się, że prace artystyczne, które osobiście uważam za genialne, nie cieszą się dużą popularnością.
Często dzieje się tak, bo galeryjni goście nie mają mniejsze obycie ze sztuką i ich odbiór sztuki jest przede wszystkim emocjonalny. W większości lubimy to co znamy, z pewnym dystansem podchodzimy do nowości. Tak jesteśmy skonstruowani. To naturalne.
Rola galerii polega na tym, aby z nowym oswajać, nowe opowiadać.
Ten sam mechanizm – lubimy to co znamy – sprawia też, że obrazy dobrze się kojarzące odbiorcom, wpisujące się w trendy, nawet jeśli daleko im do artystycznej doskonałości, mogą sprzedawać się doskonale! Zwłaszcza jeśli ich cena jest adekwatna.
To wyzwanie dla każdego właściciela galerii – szukać równowagi między własnymi preferencjami, a oczekiwaniami klientów. Trzeba być gotowym na eksperymentowanie, podejmowanie ryzyka i dyskusję.
Podsumowując, sukces w sprzedawaniu obrazów zawsze wynika z umiejętności wsłuchiwania się w odbiorców sztuki i wraz z nabywaniem doświadczenia jest łatwiejszy. To doświadczenie da nam też możliwość przekazywania tej wiedzy dalej i kształtowania gustów.
Choć niektórzy muszą uważać, aby robić to z pokorą, szacunkiem do drugiego człowieka i zrozumieniem dla niewiedzy innych.
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże kupującym zrozumieć rolę galerii sztuki, a sprzedającym zrozumieć oczekiwania kupujących.
Tylko zrozumienie prowadzi do porozumienia i współpracy
Życzę nam wszystkim sympatycznych transakcji, bo zakup sztuki ma być przygodą i radością!
