Nagrody dla kolekcjonerów, czy dla artystów?
„Czy ma Pani dostępny obraz, który zdobył już jakaś nagrodę?” – właśnie z takim pytaniem spotkałam się ostatnio i postanowiłam trochę ten temat rozwinąć…
Zaczynając od pierwszej cześci pytania, czyli jak to jest z dostępnością prac z mojej pracowni.
W galerii jest dostępnych kilka moich rysunków, bo one zwyczajowo budzą mniejsze zainteresowanie niż malarstwo i znajdują nowe domy trochę wolniej. Czasem dostępne są też starsze obrazy, które wróciły do galerii z obiegu po kilku latach.
Nowe obrazy zwykle sprzedaję w ciągu pierwszego miesiąca od ukończenia.
Zwykle są już sprzedane zanim jeszcze je oprawię:
- Zdjęcie gotowego obrazu przesyłam w pierwszej kolejności moim ulubionym klientom, z którymi współpracuję regularnie, potem osobom zapisanym do newslettera. Osoba zainteresowana podejmuje decyzję o zakupie.
- Coraz częściej się zdarza, że maluję obraz na podstawie jednego z moich rysunków, wybrany przez klienta. O ile temat i kompozycja w takim “zamówieniu” są oczywiste, o tyle niespodzianką może być kolorystyka, kompozycja i pomysł na tło. Zaskoczeniem może też być jakiś dodatkowy element, który lubi się zakraść do obrazu w trakcie pracy, mimo iż nie ma go na rysunku…
Jak choćby w pracy “Czarna perła”, gdzie tytułowa czarna perła nie pojawiła się na szkicu. - Alternatywa dla oryginałów to oczywiście limitowane inkografie. Kolekcja „Przerwany sen” w obrazach i rysunkach jest dostępna w galerii Maya. Inkografie są w regularnej sprzedaży, chociaż niektóre nakłady, np. „Karramba. Bielsko-Biała”, „Zakrzywiona rzeczywistość. Gdańsk”, czy seria obrazów „Listy z Sycylii” są na wyczerpaniu.
Przejdę do drugiej cześci pytania, o obrazy nagrodzone…

Obrazy mogą uczestniczyć w konkursach będąc w kolekcji prywatnej!
Dziś w wielu konkursach zgłoszeń dokonuje się on-line. Również wystawy mogą odbywać się on-line albo w galerii stacjonarnej. Są też prezentowane w formie cyfrowej na ekranach ściennych (digital exhibition). W niektórych przypadkach, gdy wymagane jest uczestnictwo obrazu w wydarzeniu na żywo, kontaktuję się z kolekcjonerem. Jeśli wyraził On wcześniej chęć dalszej współpracy, to prace i wydarzenia promujemy razem. W tym miejscu podkreślę, że każde uczestnictwo dzieła w wydarzeniu, buduje jego historię i będzie miało wpływ na jego wartość. Więcej o budowaniu artystycznej kariery i wizerunku artysty znajdziesz w serii moich e-booków “Od pasji do zysku”.
Wniosek z tego taki, że mogę sprzedać obraz, ktoś z Was może się nim cieszyć na żywo, a praca może zdobywać nagrody, uczestniczyć w wystawach online, czy też zyskiwać popularność dzięki inkografiom.
O każdym sukcesie staram się informować na bieżąco. W pierwszej kolejności posiadaczy moich prac, a następnie w mailingu i w mediach społecznościowych . Dobrze jest, gdy artysta i kolekcjoner pozostają w kontakcie. To bardzo budująca relacja i obydwu stronom daje ogromną satysfakcję.
To na prawdę sympatyczne, gdy w pochmurny dzień, odbierasz sms z wiadomością, że obraz, który kupiłeś właśnie otrzymał nagrodę
Podsumowując
– „Czy mam dostępny obraz, który zdobył już jakaś nagrodę?”– i nie, i tak
Nie, bo obrazy sprzedaję szybko. Zwykle zanim zacznę ich promocję przez różnego typu wystawy, konkursy, w galerii i w mediach społecznościowych obrazy już są sprzedane.
Tak, bo w kolejnych miesiącach od sprzedaży obrazu buduję jego historię, poprzez aktywne uczestnictwo w rynku sztuki.
Tutaj możemy mówić o inwestowaniu w obraz i twórcę. Każda nagroda dla twórcy jest nagrodą dla kolekcjoner!
Kupując jakikolwiek obraz, nie do końca wiemy jakie będą dalsze losy artysty i tego obrazu.
Śledząc jednak rynek i pozycje artysty lub pytając artystę o dalsze plany, możemy domniemywać, czy taki zakup będzie dobrą inwestycją.
Jednak prywatnie uważam, że najważniejsze aby obraz do nas przemawiał. Zaspokajał nasze potrzeby estetyczne i emocjonalne.
Tak wybrany i zakupiony obraz już jest bardzo dobrą inwestycją!
To inwestycja w rozwój naszej wrażliwości i wyobraźni. Zakup do wnętrza, w którym mamy odpoczywać, cieszyć się życiem, oczyszczać umysł i mieć czas na regenerację, czy refleksje.
Reasumując:
Zakup sztuki do wnętrza jest inwestycją w siebie.
Jeśli dojdzie do tego prestiż nagród dla artysty, to tylko dodatkowa radość.
W równym stopniu radość i korzyść dla właściciela obrazów, jak i dla twórcy.
Relacja artysta-kolekcjoner przy inwestowaniu w sztukę jest tak istotna, bo pozwala działać razem.
A teraz dość krzywienia się ! Do dzieła!
